Co musisz zobaczyć w Beskidzie Śląskim – TOP10. Jakie góry są najpiękniejsze?

Mój Beskid Śląski!

Śmiało mogę tak napisać, ponieważ dzieli nas niewielka odległość od siebie. Mieszkamy wręcz po sąsiedzku. Tylko 30 km dzieli nas od pierwszej miejscowości zaliczającej się do tego pasma górskiego, czyli Ustronia. Pozostałe miejscowości przylegają do siebie i wszystkie zlokalizowane są w obrębie 20-35 km. Nieopodal Ustronia leży cicha i sielankowa Brenna. Najbardziej obleganą spośród wszystkich miejscowości wielkiej Beskidzkiej Piątki jest Wisła. Najczęściej kojarzona z Adamem Małyszem, Piotrem Żyłą, hotelem Gołębiewskim. Nie mógłbym nie wspomnieć też o rezydencji Prezydenta RP, która także znajduje się na obszarze Wisły. O atrakcjach turystycznych napiszemy w osobnym wpisie, gdzie pokażemy Wam bardziej turystyczne miejsca i obiekty. Dzisiaj skupimy się na tym co w Beskidzie Śląskim jest najpiękniejsze i najważniejsze, czyli na GÓRACH.

Bez nich to już nie byłoby to samo.

Z opowiadań rodziców wiem, że swoje pierwsze kroki stawiałem właśnie na szlakach Beskidu Śląskiego i trochę Żywieckiego. Nie sposób przypomnieć sobie kiedy był ten pierwszy raz. Wcześniej jako „mały bajtel” później już jako starszy i odpowiedzialny mężczyzna.  Góry stały się moją miłością, którą później zaraziła się Ania.

I tak nam pozostało po dziś dzień.

Przygotowałem zestawienie poszczególnych szlaków turystycznych, szczytów oraz miejsc, które moim skromnym zdaniem warto odwiedzić będąc na urlopie w Beskidzie Śląskim. Niezależnie co wybierzesz z poniższego zestawienia to jak to mówią będzie „Pan zadowolony”. Będąc w Beskidach nie sposób nie odwiedzić chociaż jednego z tych miejsc. Wybierz przynajmniej jedno lub kilka i przyjmij postawę „I have to be” (muszę tam być). Nie pożałujesz! 

CZYM jest Beskid Śląski?

Na samym początku trzeba zaznaczyć, że Śląsk to nie tylko kopalnie, dymiące się huty i śląska gwara to też piękne polskie góry.

Dla mnie przede wszystkim to doskonała odskocznia od codzienności. To tam uciekam zawsze, gdy w życiu pojawiają się problemy, kłopoty, trudności. Nie jest to jednak ucieczka od tego co trudne i czego człowiek doświadcza bez względu na to jaki status społeczny posiada. Traktuję to jako pewną wypadową, która stawia problemy w całkiem innym świetle. To tam na wszystko patrzę z góry (z dystansu) i wszystko w oddali wydaje się być takie małe. Tak samo jest z problemami. Wyobraź sobie, że stoisz ponad nimi, wysoko w górze, a gdzieś tam na dole leżą Twoje zmartwienia, problemy. Ty jesteś wielki, a one takie malutkie. No, sama wizualizacja pomaga – spróbuj. 

Góry to doskonały pomysł na weekendowy odpoczynek. Świeże, górskie powietrze (aha, no może ten termin jest już mocno zdezelowany – nieaktualny!) w połączeniu z naturą pozwala na odstresowanie się i naładowanie akumulatorów. W wyższych partiach powyżej strefy smogowej będziesz mógł doświadczyć rześkiego powietrza. Uwierz mi, poczujesz różnicę! 

BESKIDY TO NAJMŁODSZE GÓRY.

Szerokość całego pasma, które określane są i znane jako Beskidy rozciągają się na około 50-70 km, a ich długość to ok. 600 km. Rozpoczyna się właśnie w naszym uzdrowiskowym Ustroniu na Równicy, a kończy w Bieszczadach. Mowa oczywiście o całym pasmie. My jednak skupimy się na jednej części tego pasma górskiego, które jest najbliższe mojemu sercu. A co za tym idzie znam je najbardziej!

1. CZANTORIA MAŁA – USTROŃ.

Gdybym miał powiedzieć, gdzie był mój „pierwszy raz” w górach to bez wahania wskazałabym Czantorię. To szczyt Beskidu Śląskiego, który widoczny jest z mojego miejsca zamieszkania. Mieszkając jeszcze u rodziców kilka lat wstecz mogłem podziwiać jego uroki przy każdym wyjściu przed dom, a nawet z okna.Wystarczy nam 30 minut samochodem, żeby znaleźć się na parkingu u podnóża góry Czantoria. Na szczyt możemy dostać się na dwa sposoby wjeżdżamy kolejką krzesełkową na samą górę lub wychodzimy pieszo.

Obie opcje są ciekawe. Każdy może wybrać coś pod siebie i swoją rodzinę.

Czantoria Mała znajdująca się w Ustroniu liczy sobie równo 866 m n.p.m. Niby nic, ale trasa ma to do siebie, że na bardzo krótkim odcinku musimy pokonać 485 metrów przewyższenia. Niepozornie wygląda, ale wejście na samą górę wymaga trochę wysiłku. Z reguły wyjście na górę mieści się w granicach do 1:30 godziny.

Na górze czekają na nas przepiękne widoki roztaczające się na sąsiadującą z nią Równicę, cały Ustroń znany jako jedno z najbardziej popularnych miejsc Uzdrowiskowych, Skoczów i przyległe do niej wsie oraz Wisłę. Niewielka odległość dzieli nas z tego punktu do nieco wyżej położonej Czantorii Wielkiej, gdzie widok z wieży widokowej robi wrażenie.

2. CZANTORIA WIELKA.

Prowadzący szlak czarny z Małej na Wielką Czantorię jest już o wiele bardziej łagodniejszy niż ten pierwszy odcinek. Dojście to już około 50 minut w dobrym tempie. Większość trasy prowadzi przez las, więc nawet w upalny dzień będzie szło się całkiem przyjemnie. Widoków po drodze nie uświadczymy, ale to co czeka na nas na miejscu powinno nam to wynagrodzić. Czantoria Wielka charakteryzuje się 29-metrową stalową wieżą widokową. Niestety wejście na nią jest płatne, ale będąc tam warto wydać kilka złotych, żeby móc mieć cały Beskid Śląski na wyciągnięcie ręki.

Widok z samej góry jest przepiękny. Jest co oglądać i zdjęcia z góry na pewno zrobią furorę na Twoim social media 🙂 Na kartach zdobytych szczytów zapisać będziesz mógł wysokość 995 m n.p.m. i jest to najwyższy szczyt pasma Czantorii w Beskidzie Śląskim.

img_6479
img_6475

3. RÓWNICA.

To drugie najbardziej popularne miejsce w Ustroniu tuż po Czantorii. To tam dzieje się najwięcej, bo droga prowadząca na nią jest banalnie prosta. Na Równicę prowadzi jedna droga i możemy dostać się tam na dwa sposoby: samochodem (wjeżdżamy na samą górę) lub wybieramy trekking drogą asfaltową. Zaznaczę, że droga na sam szczyt niczym nie przypomina szlaku, gdzie najczęściej do czynienia mamy z szosową droga i kupą kamieni. Wejście z buta nie będzie może zbyt atrakcyjne, ale dobrym rozwiązaniem może być wjazd do góry rowerem.

Na górze czekają na nas i naszych pociech liczne atrakcje: całoroczny tor saneczkowy, kino 7D, quady, zjeżdżalnia i plac zabaw. Dla bardziej odważnych i szukając przygód jest jeszcze park linowy pośród drzew. Gdy już poczujecie głód do wyboru macie aż 4 restauracje, karczmy, gdzie można na prawdę zjeść dobre, regionalne jedzenie.

Równica to opcja na taki lazy day, która nie wymaga od nas zbyt dużego wysiłku.

img_2178-3
img_2156

4. Stożek Wielki.

To kolejna miejscówka wliczająca się do Pasma Czantorii. Dla wytrwałych lubiących długodystansowe trekkingowe wyrypy polecamy podejście z Małej Czantorii właśnie w kierunku Stożka Wielkiego, a przy dobrych warunkach pogodowych można dojść szlakiem aż na Kubalonkę. Trzeba się jednak liczyć z ponad 6 godzinną trasą i prawie 20 km drogi. Nasze warunki pogodowe przy zdobywaniu Stożka były ciężkie. Było niezwykle upalnie, skwarnie, duszno, ale jednocześnie pogoda nie mogła nas niczym zaskoczyć. Z powodu wysokich upałów skróciliśmy trasę i tuż za schroniskiem zjechaliśmy kolejką krzesełkową w dół.  Jednak za nim to zrobiliśmy rozgościliśmy się w schronisku, które serwuje na prawdę dobre jedzenie i zimne regionalne piwa. Zimą jest dość dużo miejsca w środku, a na latem gospodarze przygotowali liczne ławki i stoliki na zewnątrz, gdzie można podziwiać panoramę.

To kolejny szczyt liczący 978 m n.p.m., który zadowoli miłośników pięknych widoków.

img_6619
img_6604

5. Skrzyczne.

Skrzyczne to prawdziwa wizytówka i znak rozpoznawalny dla Szczyrku. To prawdziwe oczko w głowie tego miasta i nie sposób pominąć go w swoich Beskidzkich eskapadach. Drugim powodem, dlaczego powinieneś zdobyć ten szczyt to to, że jest to najwyższa góra zaliczana do Korony Beskidu Śląskiego i liczy sobie równe 1257 metrów. Przyznasz, że budzi to w Tobie pewne wyzwanie? Polecam przetestowaną przeze mnie już kilkukrotnie trasę z  Białego Krzyża, później przez Malinów – Malinowską Skałę – Kopę Skrzyczeńską – Małe Skrzyczne i będziesz u celu.

Trasę opisujemy szczegółowo na jednym z naszych wpisów: Mroczne oblicze Korony Beskidu Śląskiego. Jest widokowa, przyjemna i nie ma zbyt wielu przewyższeń do pokonania.

48
47
img_9253
img_9209

Na szczycie działa jedno z piękniejszych schronisk PTTK, które słynie z pięknych drewnianych wnętrz i pysznych domowych wypieków. Charakteryzuje go obszerny taras widokowy z które roztacza się wspaniała panorama na Beskidy i jezioro Żywieckie.

Dla mnie osobiście Szczyrk i jego okolica to jedno z najbardziej atrakcyjniejszych miejscowości, która posiada w swojej ofercie bardzo bogatą ofertę dla miłośników turystyki górskiej i zimowych sportów. Nie mógłbym nie wspomnieć, że Szczyrk może poszczycić się najnowocześniejszą i najbardziej rozbudowaną bazę kompleksów narciarskich w Polsce. Zimą odbywa się tam prawdziwe oblężenie tras narciarskich, których jest ponad 24 km o zróżnicowanych poziomach trudności.

fot. Zdjęcie zrobione z góry Klimczok – Skrzyczne.

6. Malinowska Skała – 1152 m n.p.m.

W drodze na najwyższy szczyt Korony Beskidu Śląskiego nie sposób nie zahaczyć o Malinowską Skałę. W tym przypadku najlepiej będzie wybrać szlak zielony od strony Białego Krzyża. Dojście z parkingu na Malinowską zajmie nam mniej więcej około 1 godziny i 15 minut. Jak się domyślasz nazwa tego szczytu nie wzięła się z byle czego. To bez wątpienia jedna z najbardziej popularnych skał w Beskidzie Śląskim przypominająca ambonę w kościele! Stojąc na niej można dojrzeć Baranią Górę, Skrzyczne, Pilsko i Żywiecki kawałek ziemi.

14
31
33
img_7020-2

Malinowska Skała jest urocza i przystępna dla każdego, ale ze względu na odkryte tereny na szczycie można niejednokrotnie natrafić na silny wiatr zarówno letnią jak i zimową porą. Przekonałem się o tym na ostatnim wschodzie słońca 1 czerwca, gdzie mając na sobie ubrany polar, kurtkę, krótkie spodenki po godzinie czasu nie czułem palców, a moje uszy zaczęły tęsknić za czapką zimową 😉

Warto wybrać się tą trasą przy wschodzie lub zachodzie słońca, bo widoki jakich tam doświadczycie przy odpowiednich warunkach pogodowych są jednymi z tych, które zapamiętasz do końca życia.

7. BARANIA GÓRA

A skoro o Baraniej Górze mowa to i o to ona. Wicelider jeśli chodzi o Koronę Beskidu Śląskiego. Bardzo lubię ten szczyt, bo szlak prowadzący na nią jest iście górski. Chociaż początek trasy prowadzi przez drogę asfaltową to jednak kolejny odcinek rekompensuje wszystko. Dotyczy to obu tras, które pokrótce opiszę poniżej. To jedno z tych miejsc, które budzi we mnie pozytywne emocje – myślę, że będę tam wracał regularnie, bo klimat na samej górze jest wspaniały (ekhm… Barania Góra – jak skradła moje serce!).

Polecić mogę dwa szlaki, którymi szedłem i oba spełniły moje oczekiwania.

  • Wisła Czarne Fojtula – szlakiem niebieskim – pewna część drogą asfaltową, ale w bardzo klimatycznym otoczeniu drzew i szumiącego potoku Białej i Czarnej Wisełki. To tutaj ma swój początek najdłuższa rzeka w Polsce – Wisła. Choćby z tego względu warto rozważyć wejście na Baranią od tej strony. Trasa krótsza, szybsza, w większości prowadząca przez las.
  • z Przełęczy Szarcula w Wiśle – szlakiem czerwonym, po drodze mamy do wyboru szlak czarny, niebieski i zielony. W tym przypadku trasa jest już nieco dłuższa, cięższa do przejścia, ale bardziej atrakcyjniejsza w moim własnym odczuciu. Po drodze mijamy schronisko PTTK na Przysłopie co może być ciekawą alternatywą dla miłośników dobrej kuchni. Polecam.

Obojętnie, który szlak wybierzesz to na szczycie czeka na Ciebie prawdziwy spektakl widoków. Barania Góra jest odkryta, żeby nie powiedzieć praktycznie całkowicie łysa, wylesiona. Nawet wieża widokowa, która się tam znajduje nie będzie Ci potrzebna, żeby móc cieszyć oko panoramą na góry trzech stron świata: Polski, Czech i Słowacji. 

img_2459-1
img_2468-1-2

8. KLIMCZOK

Klimczok to sąsiadujący ze Skrzycznem szczyt, który jest w swojej prostocie dostosowany dla rodzin z małymi dziećmi. Gdybym miał określić szlak prowadzący na jej szczyt (chociaż wszystkich szlaków nie przetestowałem, jeszcze..) w 3 słowach to: przyjemny, prosty, subtelny. Górę tą zaliczam do tych z kategorii, gdzie nie potrzebuję wcale całego dnia na trekking. Ma być szybko, niekoniecznie ciężko, ale w połączeniu z dobrym widokiem. Klimczok spełnia te kryteria.

img_5545
img_5544

Na górze do dyspozycji turystów jest murowane schronisko PTTK, które do użytku zostało oddane w 1914 roku po przebudowie, a jego początki sięgają aż 1872 roku. Jak zauważyłeś jest to pierwsze schronisko, gdzie dumnie pokazuje jego wnętrze. Ujęło mnie ono od samego wejścia do środka. Widać, że właściciele wiedzą czego chcą. Zadbali o każdy detal począwszy od mebli, a kończąc na samych kwiatkach.

Po za tym pracują tam na prawdę dobre kucharki, więc będąc tam nie zastanawiaj się długo czy warto tam zjeść?! Mocno polecam. Ja swoją zupę zjadłem w oka mgnieniu, a wybrałem coś za czym nie szczególnie na co dzień przepadam.

Zdjęcie wykonane już z Klimczoka i jak sam widzisz z samego schroniska na sam wierzchołek 1117 m n.p.m  jest już dosłownie 5-10 minut. Pomiędzy schroniskiem, a szczytem jest tzw. Siodło. To w tym miejscu krzyżuje się kilka szlaków turystycznych. Stamtąd bez problemu dojdziemy na Szyndzielnię, która jest kolejnym punktem na naszej mapie do odwiedzenia w Beskidzie Śląskim.

img_5602
img_5627

9. SZYNDZIELNIA

Długo nie mogłem zdobyć tego szczytu chociaż dzieli nas tylko jakieś 60 km. Jeden ze szczytów Korony Beskidu Śląskiego na który można wejść idąc szlakiem na różne sposoby lub po prostu wjechać kolejką gondolową. Obie opcje są ciekawe. Kto co lubi. My lubimy trekking na nogach, bo to wymaga od nas wyjścia z naszej strefy komfortu. Pobudza nasz organizm do działania, wysiłku i wzbudza w nas poczucie siły. Przynajmniej u mnie tak jest. U każdego zdobywanie szczytów będzie budziło na prawdę różne emocje. I na tym to polega.

Ok, ale teraz kilka istotnych faktów.

Szyndzielnia to góra zlokalizowana i przynależna administracyjnie do miasta Bielsko-Biała. Nie ma lepszych widoków na tą miejscowość jak właśnie z tego miejsca. Proponuję udać się na wieżę widokową z której widok zapiera dech w piersiach. Z niej będziemy mogli obserwować panoramę całego miasta i dodatkowo ukaże nam się Beskid Mały, Śląski i Żywiecki… Każdy kierunek i widok z wieży jest szczegółowo opisany na tabliczkach.

Po za tym schronisko PTTK na Szyndzielni jest pierwszym schroniskiem wybudowanym w całych Beskidach (1897 r.).

img_8406
img_8395
img_8307
img_8404-2

10. OCHODZITA

To miejsce mamy już sprawdzone o każdej porze roku. Wrzucam tym samym zdjęcia z okresu lata i zimy, abyś mógł poczuć klimat, który towarzyszy tej górze. To jedno z tych miejsc w Beskidzie Śląskim gdzie przy odpowiedniej pogodzie bez problemu dojrzeć możemy Tatry. I nie wiąże się z tym długi trekking, bo w dużym stopniu na miejsce docieramy samochodem, który parkujemy przy karczmie na dole. W ciągu 10 minut jesteśmy już na szczycie góry, która liczy sobie 895 m n.p.m. i jest to najwyżej położone miejsce w Koniakowie. Gdyby tego było mało to jest to najwyżej położona wieś w Polsce. I to chyba główne powody świadczące o tym, że to miejsce jest wyjątkowe!

img_0692-3
img_0704-3

Często wracam do tych zdjęć, bo przypominają mi o tym, że nasze marzenia i plany często wymagają od nas sporych wyrzeczeń i poświęceń. Wyobraź sobie, że aby uchwycić taki krajobraz o wschodzie słońca musiałem wstać przed godziną 3:00 w nocy, przejechać ponad 70 km. Po drodze zacząłem wątpić, bo pogoda nie była zbyt rewelacyjna. Myślisz co to takiego? Zrobiłem to po blisko 1,5 h snu, bo wróciłem z pracy po godzinie 1:00 w nocy. I gdyby tego było mało po całym tym zdarzeniu wymyśliłem sobie, że wejdę na Baranią Górę.

Wracając do domu oczy miałem już na prawdę znużone i ciężkie. Na szczęście szczęśliwie dojechałem do domu. A to wszystko dlatego, że byłem spragniony jakiejś przygody i tęskniłem za górami.. 🙂 Tak, wiem było to trochę nieodpowiedzialne.

To miejsce, które odwiedzane jest przez rzeszę fotografów zarówno w pogodę jak i nie pogodę. Jej panorama sprawdza się chyba w każdej aurze i bez względu na porę roku warto się tam wybrać. Jeśli chodzi o Beskid Śląski to Ochodzita znajdująca się w Koniakowie jest już na szarym końcu naszej listy podróżniczej. Od samego Ustronia jest on oddalony o prawie 30 km, aby się tam dostać wystarczy przejechać często zakorkowaną i mocno obleganą Wisłę, następnie po drodze mijamy Istebną i jesteśmy w Koniakowie.

Na myśl o tym miejscu w głowie wizualizuje się iście sielankowa kraina, gdzie czas płynie mimowolnie. Myślę, że to dobra alternatywa na nocleg, z dala od tłumu turystów (szczególnie w sezonie).

Beskid Śląski na pewno nie kończy się tylko na tych 10 miejscach, ale moim skromnym zdaniem będąc na krótkim weekendzie w tym rejonie należy skupić się przede wszystkim na górach z TOP 10. Oceń po zdjęciach, trasach i lokalizacji czy warto.

I chciałbym Was tym samym prosić o pomoc, jeśli ktoś był w miejscu, które nie znalazło się na liście, a chętnie byście je tam umieścili to proszę napisz o tym w komentarzu. Podziel się swoimi doświadczeniami z podróży w Beskid Śląski!

Wpisz zapytanie. Wciśnij Enter aby wyszukać.