fbpx

Jaki szlak w Tatrach z dzieckiem? – 7 propozycji na ciekawe wędrówki!

Autor: TOBIASZ
Jedziesz w Tatry z dzieckiem? Jaki szlak w Tatrach z dzieckiem wybrać, żeby nie był ani za trudny, ani za długi. Żeby na początku nie zniechęcił dziecka do górskich wojaży. Ale przede wszystkim, żeby wszystko było bezpieczne i w zasięgu ręki nawet dla początkujących turystów. Jeśli dopiero debiutujesz z dzieckiem w górach to dobrze trafiłeś! Wybierz coś co spełni Twoje oczekiwania i będzie dopasowane do potrzeb i możliwości Twojego dziecka. Nie ma co ukrywać, ale takie wędrówki to duży test zarówno dla Twojego dziecka, ale także dla Ciebie jako rodzica. To my, czyli rodzice decydujemy o tym jak przebiegała będzie cała wyprawa! Przygotuj się i zorganizuj ją z głową!
My przedstawimy Ci trasy, które są w zasięgu prawie każdej polskiej rodziny. Wszystkie nasze propozycje zostały przez nas przetestowane i sprawdzone. Z naszą pociechą. To nasz prawie 4-letni bagaż doświadczeń. Bez względu na wiek, ale dobre chęci mile widziane. We wskazanych opisach starałem się pokazać różne sposoby do tego, żeby nasze dziecko zamiast marudzić na szlaku (nie oszukujemy się, bo to normalna reakcja, gdy przychodzi zmęczenie.. ) maszerowało z ekscytacją i pełnym zainteresowaniem. Taki gotowy know-how z przytupem! A co!

Skoro tu jesteś to dobrze wiesz, że Tatry to nie tylko Krupówki i Gubałówka 🙂 W naszych Polskich Tatrach jest mnóstwo ciekawych tras, gdzie w otoczeniu pięknej natury można spędzać miło i aktywnie wolny czas. Nasze zestawienie jest różnorodne. Znajdziesz w nim zarówno coś krótszego dla maluszków, przy ograniczonej ilości czasu, ale znajdą się też takie wycieczki bardziej ambitne i dłuższe.

To co znajdziesz poniżej zostało przygotowane i rozpisane losowo.

Ich kolejność nie ma znaczenia.

Gotowa?

1. Rusinowa Polana

Naszą listę rozpoczyna Rusinowa Polana, czyli nieskazitelny klasyk.

Od tego zaczynamy, bo byliśmy tu najwięcej razy. Znamy to miejsce wyjątkowo dobrze i z sentymentu uderzamy tu przy okazji, gdy chcemy odetchnąć, a nie mamy zbyt ambitnych planów, ani za dużo czasu. To najprostszy i najlepszy szlak dla debiutujących rodzin, ale nie jedyny! Jednak z pełnym przekonaniem polecamy trasę na Rusinową Polanę, bo trasa jest prosta, przyjemna, z lekkim podejściem pod górkę na samym początku. Nie ma tu żadnych trudności, po za tym, że trzeba przejść kilka kilometrów. Mamy do pokonania 144 metry przewyższenia, ale nie odczujemy tego zbyt mocno, bo jest to rozciągnięte na ponad 3 km drogi. 

Jestem pewny, że z tej wyprawy Twoje dziecko wróci do domu z ciekawym bagażem doświadczeń i wspomnień. Masz to jak w banku. Będziecie mogli podziwiać z tego miejsca obłędne widoki! Pod warunkiem, że będzie odpowiedni warun. Jak to w górach wszystko uzależnione jest od pogody.

Czy może być coś piękniejszego od widoku z Rusinowej?

Mnie ilekroć staje na tej polanie widok zapiera dech w piersiach.

TRASA: Wierch Poroniec-Goły Wierch – Rusinowa Polana. 

3,2 km

DŁUGOŚĆ

40-60 minut

w jedną stronę

CZAS

1210 m n.p.m

WYSOKOŚĆ

Będziecie mogli zobaczyć tradycyjny wypas owiec i spróbować regionalnych przysmaków czyt. smażony oscypek z żurawiną. To może być zachętą i taką przysłowiową marchewką mobilizującą nasze pociechy do tego, żeby iść do celu. Nie od dziś wiadomo, że człowiek czasami potrzebuje bodźca, czyli prostej zachęty, żeby nie powiedzieć nagrody. Nie wszędzie czekają na nas tego typu atrakcje, więc tu duży plus dla Rusinowej, bo to sprawi, że cała wyprawa z dzieckiem będzie mocno zróżnicowana.

2. Wielki Kopieniec

Mało znana i mało popularna góra względem innych, które zna prawie każdy żółtodziób. W wysokim sezonie, gdy ciężko uciec od tłumów i zakorkowanych szlaków tu można znaleźć trochę ciszy. Nie należy do najkrótszych i najprostszych tras w całym tym zestawieniu, ale warto, bo jedno co jest pewne to to, że będzie bardziej kameralnie. Przez 3/4 trasy idzie się bardzo przyjemnie. Trekking bardziej przypomina niedzielny spacer niż wytężony trip po górach. No, może przesadzam. Trochę więcej trudności napotkamy będąc już na Polanie Kopieniec. To ostatni etap trasy, gdzie zaczną się schody prowadzące na szczyt Wielkiego Kopieńca. Tu warto zrobić sobie krótki przystanek, aby nabrać siły.

Przed nami odsłoni się przepiękna przestrzeń na urocze chaty pasterskie. A tuż nad nimi zachwycać nas będą wierzchołki szczytów Tatr Wysokich oraz Bielskich. 

Z samego Wielkiego Kopieńca, który mierzy sobie 1328 m n.p.m. dodatkowo dojrzeć będzie można krajobrazy należące do Tatr Zachodnich. My zaczęliśmy dość wcześnie wyprawę na Wielki Kopieniec, bo już około godziny 7! Dzięki czemu podczas największych upałów w granicach 12 godziny, my odpoczywaliśmy już w naszym przytulnym pokoju.

Maja podczas tej wyprawy miała mocną zajawkę na zbieranie wszystkich kamyczków i patyczków, które napotkała na swojej drodze. Trzeba przyznać, że to był jej punkt zapalny, który sprawił, że praktycznie całą trasę przeszła o własnych siłach. Obiecaliśmy jej, że patyczki, które zabrane ze szlaku znalazły się w naszym aucie pojadą razem z nami na Śląsk i spalimy je na palenisku u dziadka. I tak też zrobiliśmy.

O czym więcej poczytacie w pełnym opisie z tego wypadu!

TRASA: Toporowa Cyrhla – Hala Kopieniec (skrzyżowanie szlaków) – Polana Kopieniec – Wielki Kopieniec.

2,3 km

DŁUGOŚĆ

1:30 h z małymi przerwami

CZAS

1328 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

Maja samodzielnie walczy ze schodkami. Ostatni odcinek trasy, kilka minut przed szczytem. 

3. Hala Kondratowa

Tu bywamy bardzo często. Jednak z Mają, która do swoich 3 urodzin ma nieco ponad trzy miesiące jesteśmy po raz pierwszy. Ten szlak jest bardzo często uczęszczany i ruchliwy w sezonie, bo przebiega przez niego kilka popularnych połączeń. Między innymi to tu przebiega szlak na eksponowany i charakterystyczny Giewont!

Po za tym jest to doskonały szlak wypadowy prowadzący na Kopę Kondracką i pozostałe szczyty należące do Tatr Zachodnich, a tym samym określanych także jako Czerwone Wierchy.

To właśnie w tym schronisku 22 sierpnia, 2019 roku znoszono osoby ranne podczas największej tragedii na szczycie Giewontu. Całe zdarzenie miało miejsce około godziny 13:25, gdzie piorun uderzył w skały i łańcuchy. W wyniku czego zginęło 5 osób, a 157 osób zostało rannych!

 

Po tym tragicznym zdarzeniu było bardzo głośno i krążyły w sieci, telewizji programy informujące o tym jak należy zachować się podczas zbliżającej się burzy. Kiedy warto podjąć decyzję o wycofaniu się i schodzeniu w dół, bo w wielu przypadkach taka możliwość jest i warto mieć to na uwadze.

Po za tym jest to doskonały szlak wypadowy prowadzący na Kopę Kondracką i pozostałe szczyty należące do Tatr Zachodnich, a tym samym określanych także jako Czerwone Wierchy.

Polana Kondratowa oraz szlak prowadzący na Kopę Kondracką. 

Schronisko na Hali Kondratowej jest bardzo kameralne i małe. Co dla jednych może być problemem, bo przy załamaniu pogody do środka wejdzie mocno ograniczona grupa ludzi. Akurat podczas tego trip-u doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Na szczęście tuż przed tym jak zaczął padać deszcz weszliśmy do środka, żeby zjeść kanapki i zupkę. Osoby, którym nie udało się wejść musiały posiłkować się pelerynami i przeczekać krótkie załamanie pogody na zewnątrz. Czekając tuż przed drzwiami schroniska.

Ta propozycja jest nieco dłuższa, ale po drodze mamy dwa schroniska, które mogą stanowić przystanek i zabezpieczenie w razie załamania pogody. Czas podany w opisie jest podany z lekkim zapasem i przerwami. Co nie oznacza że wędrówkę możemy rozłożyć w czasie i zrobić sobie dwa dłuższe biwaki w bardzo przyjaznych i klimatycznych obiektach PTTK.

TRASA: Kuźnice – Polana Kalatówki – Polana Kondratowa (Schronisko PTTK Hala Kondratowa).

3,4 km

DŁUGOŚĆ

ok. 1,30 h do 2 h 

w jedną stronę

CZAS

1333 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

4. Dolina Strążyska

Dolina Strążyska jedna z tych dolin, gdzie można potrudzić się idąc z wózkiem. Pamiętam, że my mając wózek na dużych kółkach, stabilny daliśmy radę dotrzeć chociaż momentami były odcinki bardzo kamieniste, gdzie prowadziłem sam wózek. Maja szła tuż obok, o własnych siłach. Z tej perspektywy, gdybym miał iść drugi raz z wózkiem to bym zrezygnował. Jeśli idziecie większą grupą to z wózkiem nie będzie problemu, bo wtedy ktoś może w najtrudniejszym momencie pomóc go przenieść. Nie ma problemu.

Ale tula i nosidełko to będzie najbardziej optymalne rozwiązanie.

Z czym kojarzy mi się Dolina Strążyska?

o przede wszystkim ekspozycja na Giewont, czyli cały zachwyt stanowi północna ściana, która wznosi się o 860 m nad polaną. To robi duże wrażenie. Już dlatego widoku warto tu przyjść. Ale to co znajdziemy na końcu Doliny, czyli na Polanie Strążyskiej to dwa opuszczone szałasy pasterskie, duży charakterystyczny wapienny głaz, przy którym większość turystów przystaje, żeby zrobić sobie przy nim zdjęcie.

Co jeszcze można tu zobaczyć? 

Dla większych dzieciaczków, którzy mają jeszcze siły jest propozycja na wydłużenie trasy o 1400 metrów i kolejne 335 m przewyższenia w górę. Ani nie jest to mało, ani też dużo. Tu Giewont będzie bardziej dostępny i będzie go można poczuć. To stąd mamy go już jak na dłoni. Nie będzie to jednak proste. Trzeba będzie liczyć się z tym, że droga wydłuży nam się o kolejne 40-50 minut.

Końcówka podejścia jest po skałach, gdzie gdy jest ślisko należy zachować szczególną ostrożność.

Poczytaj sobie szczegółową relację, gdzie w pierwszym dniu zaliczona była Dolina Strążyska z całą naszą trójką. A na drugi dzień, wszedłem na Sarnią Skałę doświadczając pięknego wschodu słońca (mieliśmy nocleg blisko wejścia do Doliny). Z Sarniej Skały mamy ciekawy widok na centrum Zakopanego oraz Taty Zachodnie.

2 km

DŁUGOŚĆ

40-50 minut

w jedną stronę

CZAS

1042 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

To też jeden z punktów TOPR-u.

Na polanie dostępny jest też bufet góralski, gdzie nie zjemy ciepłych posiłków, ale można się czegoś napić, zjeść jakieś słodkości. Nie jest to schronisko i nie działa na tych samych zasadach. Jeśli już tu jesteś to pomyśl o zdobyciu i zobaczeniu wodospadu Siklawica, który jest oddalony od polany jakieś 10-15 minut. Wodospad ma wysokość 23 m i często mylony jest z wodospadem Wielka Siklawa w Dolinie Pięciu Stawów, który jest największym wodospadem w Tatrach, ale także w całej Polsce. Zresztą nazwa tego pierwszego pochodzi właśnie od tego drugiego.

5. Kalatówki

Pogoda jest nie pewna i boisz się zapuszczać gdzieś dalej? Nie chcesz się forsować, ale masz ochotę, żeby wejść na szlak i zobaczyć góry z bliższej perspektywy? Polana Kalatówki może być ciekawą alternatywą na krótki spacer bez większej organizacji. Na polanę prowadzi szeroka droga wybrukowana kamieniami. Pnie się bardzo delikatnie do góry. Wózek z większymi kółkami powinien dać radę, jeśli nie mamy innej możliwości.

Schronisko na trasie zawsze jest mile widziane. Idąc w góry nie zawsze możemy przewidzieć warunki pogodowe, które mogą zmieniać się błyskawicznie. Nawet jeśli rano wychodziłeś z domu i świeciło słońce to nie oznacza, że w przeciągu kilkunastu minut pogoda nie zmieni się o 180°. Ktoś by powiedział: przepraszam, taki mamy klimat. Dlatego schronisko na szlaku stanowi takie zabezpieczenie i daje nam poczucie bezpieczeństwa. W razie, gdyby pogoda chciała nas przegonić.

TRASA: Kuźnice – Kuźnice leśniczówka (Droga Brata Alberta) – Klasztor Albertynek – Hotel Górski PTTK Kalatówki – Polana Kalatówki.

1,6 km

DŁUGOŚĆ

50-60 minut 

spokojny spacerek

CZAS

1196 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

Na Kalatówkach jest murowany Hotel Górski PTTK, który stanowi ciekawą bazę wypadową dla długodystansowych wyjadaczy. Możesz wykupić nocleg w hotelu, aby stąd wcześnie rano wyruszyć na długą wyrypę! Spanie w schronisku ma swój niepowtarzalny klimat, który ciężko znaleźć gdzieś indziej.

Na drewnianych ławkach można przysiąść i podziwiać panoramę na Kasprowy Wierch, kawałek Tatr Zachodnich oraz kursującą non stop, szczególnie latem, kolejkę PKL. W schronisku można zawsze zjeść jakiś specjał domowej roboty lub po prostu skorzystać z toalety, nakarmić dziecko, poprosić o przegotowaną wodę.

To jest też jedno z tych miejsc, gdzie wiosną kwitną, przepiękne, fioletowe krokusy. Jest ich nieco mniej niż na popularnej Chochołowskiej, ale według mnie jest tu mniej gapiów i fanatyków tej rośliny.

6. Nosal

To nasze ostatnie odkrycie, które jest łatwo dostępne i ma wspaniałą panoramę na Zakopane, Tatry Zachodnie i Tatry Wysokie. Z Kuźnic jest raptem 40 minut do tego, żeby stanąć na szczycie tej góry. Nosal jak sama nazwa wskazuje ma swój charakterystyczny kształt przypominający nos (północno-zachodnia część skał). Nie trzeba być geniuszem, by móc wydedukować skąd pochodzi to określenie. Powiem szczerze, że już od jakiegoś czasu planowałem Nosal, żeby sprawdzić, bo przecież jest tak łatwo dostępny, że aż dziwne, że docieramy tu dopiero teraz. Na szczycie miłe zaskoczenie, bo widok obłędny! Zobaczcie, co oferuje ta góra.

Mamy dwie możliwości dotarcia, które są najkrótsze: z Kuźnic zielonym szlakiem lub z Polany Kuźnickiej, która znajduje się w połowie ulicy Przewodników Tatrzańskich. To ta główna droga prowadząca z ronda Jana Pawła II pod kolejkę PKL Kasprowy Wierch. Ta druga trasa jest krótsza o jakieś 500 metrów. My idziemy z Kuźnic, bo ogólnie darzymy sympatią to miejsce, a przed trasą możemy tu kupić jakieś przekąski i wodę w pobliskim sklepie.

Nosal wznosi się pomiędzy Doliną Bystrą, a Doliną Olczyską. Jest bardzo dobrze widoczny z drogi w kierunku Kuźnic.

Jego panorama sięga wzrokiem aż po rejon Doliny Gąsienicowej, Doliny Pańszczycy i popularne szczyty Tatr Wysokich: Wielka Koszysta, Krzyżne, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec, Świnicę. Z drugiej jednak strony mamy wspaniały widok na Dolinę Bystrą, Dolinę Kondratową, Kuźnice i prawie całe bardzo rozległe Tatry Zachodnie z wyróżniającymi się wierzchołkami szczytów: Beskid, Kasprowy Wierch, Kopa Kondracka, Goryczkowa Czuba, Suche Czuby, Małołączniak, Giewont. Jak widzisz lista jest długa i nie nadmieniłem wszystkiego tylko te masywy najbardziej popularne.

TRASA: Kuźnice – Potok Bystra – Nosalowa Przełęcz – Nosal

1,6 km

DŁUGOŚĆ

50 minut

z Kuźnic

CZAS

1206 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

7. Dolina Małej Łąki

Dolina Małej Łąki znajduje się pomiędzy Doliną Bystrej, a Doliną Kościeliską. Pierwszy raz trafiłem na Dolinę przy okazji zorganizowanego ataku szczytowego na Giewont. To był 2020 rok. Zaatakowaliśmy Giewont przechodząc przez Wielką Polanę Małołącką. To był moment, kiedy po raz pierwszy trafiłem w to miejsce czując, że to bardzo przyjemna droga na krótki trip. Nikomu nie mówiąc, pomyślałem, że wrócę tu za rok z moją rodziną. Myślę, że każda rodzina z dzieckiem idąc tu nie będzie miała żadnego problemu, żeby dojść do celu.

Byłem tu dwukrotnie. Za każdym razem pogoda na Wielkiej Polanie Małołąckiej nie rozpieszczała.

Tym razem byliśmy tu przy okazji zorganizowanej akcji “Czyste Tatry“. Ale nie zebraliśmy zbyt wielu śmieci. Co akurat jest pocieszające, bo wychodzi na to, że z roku na rok mamy bardziej świadomych turystów, którzy przynosząc śmieci w góry zabierają je ze sobą! Przed wejściem na szlak, gdy my startowaliśmy, leżały już dwa pełne worki. Więc, może dotarliśmy tu już zbyt późno, a poranne ptaszki zdążyły zebrać z trasy większość śmieci. Mimo deszczu, mimo małej ilości śmieci – było wspaniale! Idea i cała akcja jest czymś o czym warto mówić przez cały rok My dopiero po raz pierwszy uczestniczyliśmy fizycznie w Tatrach! Ale na pewno nie ostatni.

Za tymi chmurami schował się Giewont, Mały Giewont, Siodłowa Turnia (ten mały szpic po prawej stronie).

TRASA: Gronik (mały parking) – Dolina Małej Łąki – Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki. 

2,1 km

DŁUGOŚĆ

1 godzina 15 minut

w jedną stronę

CZAS

1163 m n.p.m.

WYSOKOŚĆ

Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki widoczna z Przełęczy w Grzybowcu. 

Mam nadzieję, że chociaż w pewnym stopniu wyczerpaliśmy temat na często zadawane pytanie “jaki szlak w Tatrach z dzieckiem wybrać na sam początek”? No cóż.  Każdy potrzebuje czegoś innego, ale przedstawione propozycje będą czymś co można dopasować do wieku, możliwości, zasobów jakim jest czas i z uwzględnieniem pogody, czyli tego co na niebie.

Ta lista będzie na bieżąco uzupełniana o nowe szlaki i miejsca, więc śledź nas uważnie.

My życzymy Ci udanych i przemyślanych wędrówek po Tatrzańskich szlakach! 

Wpisz zapytanie. Wciśnij Enter aby wyszukać.